Jak żyć nie pragnąc?

Możemy wyróżnić dwie perspektywy życia tu na ziemi: pierwsza to życie w ciele ludzkim i chęć zapewnienia sobie warunków do życia- odniesienia tzw. sukcesu poprzez realizację swoich celów i pragnień. Druga z nich jest perspektywą boską. Z „wyższej”, boskiej perspektywy jesteśmy czystą świadomością, która powstała znacznie wcześniej niż świat, w którym w tej chwili żyjemy. Jesteśmy twórcami tego świata, którzy zakochali się w swoim stworzeniu i grają w grę nazywaną życiem od tak długiego czasu, że zapomnieli iż to tylko gra. Z wyższej, boskiej perspektywy nie jesteśmy z tego świata i tylko chcąc raz zagrać w „grę” zwaną życiem, zapomnieliśmy, że zatraciliśmy się w niej i że pora wracać do domu. Tak więc uczestniczymy w tej grze, zapominając, że tak naprawdę nie jesteśmy z tego świata. Warto pamiętać, że największym i najważniejszym celem naszego istnienia tu na ziemi jest rozbudzenie naszego wewnętrznego praatomu, iskry Ducha, rozbudzenie naszej świadomości i powrót do Źródła. Zatem z jednej strony jesteśmy istotą z tego świata, mającą swoje plany, cele i pragnienia, które chcemy realizować, natomiast z wyższej perspektywy można by uznać, że nie ma sensu angażować się jakichkolwiek „ziemskie” sprawy. Teoretycznie więc powinniśmy nie skupiać się na niczym innym poza poznaniem i rozbudzeniem naszej wewnętrznej iskry Ducha. Tymczasem jedna ani druga droga nie jest prawidłowa. Dlaczego?

split 6

Zatracenie się w realizacji celów i pragnień jeszcze bardziej nas ściąga „w dół” i zachęca do uczestnictwa w wyżej wspomnianej „grze”, natomiast zajmując się tylko poznaniem samego siebie i rozbudzeniem iskry Ducha, odrzucając jednocześnie wszystkie inne zajęcia, możemy doprowadzić się do kompletnej katastrofy w sferze materialnej, a w konsekwencji pozbawić się środków do realizacji podstawowych potrzeb życiowych. Jedyna droga do połączenia tych pozornie sprzecznych założeń prowadzi przez połączenie i harmonię w jednej i drugiej sferze: nie odrzucania ani świata materii, ani świata z którego pochodzimy (świata Ducha).

Tak więc istnieją dwa pozornie sprzeczne ze sobą światy i jedyną metodą na ich połączenie, to integracja dwóch rodzajów celów: wyższych – dotyczących naszej istoty i ziemskich (dotyczących realizacji ziemskich celów). Pierwszym i najważniejszym celem, do którego powinniśmy dążyć, to rozbudzenie naszego wewnętrznego boskiego praatomu , opuszczenie tego świata oraz opuszczenie oppositestrefy odbić. Jest to najważniejszy cel naszego istnienia na tej planecie : to, żeby się wyswobodzić, przypomnieć sobie kim naprawdę jesteśmy, odczuć To w sobie – odczuć To sercem i zawsze pamiętać, że jest to główny cel przyświecający nam do końca istnienia naszego ciała na tej planecie. Należy zawsze o tym pamiętać i stawiając sobie ziemskie cele takie jak rozbudowa firmy, dobra praca, dom, samochód, studia itd., nie przywiązywać do tych kwestii i nie realizować ich za wszelką cenę, gdyż silne pragnienie realizacji przyjętych przez nas założeń sprawia, że zapominamy o naszym wewnętrznym, prawdziwym, nadrzędnym celu. Należy świadomie żyć i być świadomym tego, że łączymy ze sobą cele „boskie” oraz cele ziemskie, lecz jednocześnie zawsze stawiając na piedestale cele boskie.

W takim razie powstaje pytanie, w jaki sposób realizować cele ziemskie nie pragnąc ich? Odpowiedź wydaje się być skomplikowana i jednocześnie sprzeczna, ponieważ w jaki sposób możemy wyznaczyć sobie cel i nie pragnąć go osiągnąć? Jak wiemy, wszystkie pragnienia, które mamy będąc tu na ziemi, przywiązują nas do tego świata i sfery odbić, gdzie jedne i drugie tak czy inaczej są iluzją. minimalizmTeoretycznie więc wszystkie cele i pragnienia z nimi związane powinniśmy od razu wykluczyć i przestać ich pragnąć, żyjąc życiem wyzbytym z wszelkiego pragnienia. Jest to absolutnie błędny sposób rozumowania. Takie zachowanie może sprawić, że stracimy pracę, wyzbędziemy się wszystkich rzeczy, a nawet możemy się stać bezdomni, ponieważ zaakceptujemy aktualny stan braku pracy, co za tym idzie- braku pieniędzy na spłatę raty kredytowej, co w konsekwencji może doprowadzić do utraty radości życia, lub nawet samego życia.

Tak więc pragnienie realizacji celów powinniśmy wcześniej przetransfigurować w inny rodzaj pragnienia. Warto bowiem zrezygnować z pragnienia, które rządzi naszym życiem i sprawia, że nie myślimy o niczym innym jak realizacja celów przezeń wytyczonych, zapominając jednocześnie kim naprawdę jesteśmy i w jaki sposób żyć tak naprawdę.

Interesującym jest bowiem fakt, że istnieją ośrodki starości dla multimilionerów, w których na ostatniej prostej swojego życia żyją grupy bardzo zamożnych ludzi w podeszłym wieku i większość z nich, wspominając swoje życie przyznaje, że tak bardzo zanurzyli się w wir realizacj swoich celów, że w miedzyczasie zapominali żyć. Byli skupieni tylko na tym, aby realizować swoje cele, zdobywać pieniądze i powiększać wielkość swojej firmy. Na koniec „obudzili się” w wieku 80 lat i ocknąwszy się znienacka zrozumieli, że gdzieś popełnili błąd, że zapomnieli po prostu żyć. Nie ma niczego „złego” w realizacji swoich celów i pragnień życia ziemskiego. Warto jednak pamiętać natomiast, że można wyznaczać sobie coraz to nowe cele: powiększać firmę czy bogactwo i do niczego nas to nie zaprowadzi.

 million drops

Można więc pragnąć realizacji celów i zanurzyć się w nich bez pamięci, jak i również realizować je, pamiętając zawsze o naszym wewnętrznym nadrzędnym celu rozbudzenia wewnętrznej świadomości, odczucia życia i powrotu „do domu”, pamiętając o tym, że to wszystko tylko gra i patrzeć na nie z perspektywy obserwatora, oglądać jak film w kinie. Wówczas, gdy podążymy tą ścieżką wewnętrznego odczucia zdarzy się cud. Nasze wyznaczone cele będą zapisane – będziemy do nich dążyć, lecz z innym nastawieniem, ze świadomym nastawieniem do życia i odczuwania tego co się dzieje wokół nas. Te same cele już nie będą w stanie przyćmić naszego wewnętrznego pragnienia rozbudzenia wewnętrznego praatomu, iskry Ducha, naszej rozbudzonej świadomości. Wręcz przeciwnie – postawienie sobie na piedestale najważniejszego celu w życiu celu- celu duchowego sprawia, że cele ziemskie zaczynają jakby same się realizować, zaczynamy w prostszy sposób osiągać coś, co wcześniej przychodziło nam z trudem, pozornie trudne sytuacje zaczynają się rozwiązywać i realizujemy nasze ziemskie cele lecz dzięki innemu rodzajowi pragnienia. Tak jakby „pragniemy” z wyższej perspektywy, rozumiejąc i odczuwając jednocześnie to co się dzieje dookoła nas. Zatem rozbudzają naszą świadomość i mając w swoim wnętrzu najpierw cel duchowy, a następnie dopiero cele ziemskie, stajemy się świadomi stajemy się mistrzem gry.

Podsumowując zatem, trzeba pamiętać, że zawsze na pierwszym miejscu należy postawić wewnętrzny rozwój i odwieczny cel rozbudzenia iskry Ducha oraz rozbudzenie The_Spirit_of_Depth_by_aherminnaszej nowej świadomości. To powinno być naszym najważniejszym celem życiowym. Dopiero następne miejsce, długo długo niżej warto przeznaczyć na cele materialne, które chcemy osiągnąć. Nigdy na odwrót! Możemy być jednak pewni, że krocząc scieżką wewnętrznej przemiany, która jest niesamowitą energią, wszystkie kwestie związane z materialnym światem staną się dla nas prostsze do osiągnięcia i będziemy realizować je szybciej niż gdybyśmy się skupiali tylko na nich, odrzucając wszystko inne. Zatem – najpierw droga wewnętrznego rozwoju, później sprawy materialne.

Be Sociable, Share!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *